Najmilsza Studentka 2009

Juwenalia – wybory Najmilszej Studentki Krakowa

Poszukiwana studentka. Wzrost: maleńka, średnia, długonoga. Sylwetka: szczupła, pączuszek, lolitka. Znaki szczególne: czarująca, wesoła, przede wszystkim miła. Poszukiwaną dostarczyć do Centrum Kultury Rotunda na Wybory Najmilszej Studentki Krakowa 2009.

6 maja na scenie w klubie Rotunda znalazło się dziewięć przemiłych dziewczyn z krakowskich uczelni. W ramach Juwenaliów odbyły się wybory Najmilszej Studentki Krakowa. Kandydatki stoczyły zacięty bój na słowa – głównie z konferansjerami, którymi byli panowie z Formacji Chatelet: Adam Grzanka i Adam Małczyk.

Studentki rozpoczęły rywalizację od przedstawienia swojej uczelni. W blaskach migoczących świateł i rytmach muzyki disco dziewczyny prezentowały swoje umiejętności sceniczne. Agnieszka Zakrzewska, przedstawicielka UP, przebrana za boginię grecką, nieziemskimi pląsami zachęcała publiczność do oklasków. Kolejne najmilsze z PAT, PK, UEK i MWSZ starały się dorównywać koleżance, która wysoko postawiła poprzeczkę. Reprezentantka UR w wierszowanej układance powiadała, że “Hektory to moje dziedzictwo”. Nie zjednała sobie tym jednak przychylności publiczności – niemal wyłącznie męskiej. Za to Magda Majster wiedziała jak to zrobić. Sportsmenka z AWF, w podkreślającym sylwetkę czerwonym stroju, gibkimi, kocimi ruchami rzuciła panów na kolana. Prowadzący skomentowali krótko: w zdrowym ciele, zdrowy duch. Dwie uczestniczki zrezygnowały z konkursu. Na placu boju zostały jeszcze studentki z AGH i UJ. Pierwsza z nich zaprezentowała wraz z kolegami spektakl “Czerwony Kapturek” według własnej, męsko – damskiej interpretacji. Z kolei Paulina Kopińska z UJ zaznajomiła publiczność z historyczną rymowanką o powstaniu Alma Mater.

Każda konkurencja była punktowana przez przedstawicieli rektorów krakowskich uczelni, sponsorów i samorządów studenckich. Już po pierwszej batalii wiadome stało się, kto będzie liczył się w walce o najwyższe laury. AGH kontra UJ. Odwieczni rywale.

W drugiej konkurencji studentki wystąpiły w kreacjach wieczorowych. Poddano je ankiecie. Niestandardowe pytania przyprawiły o zakłopotanie. Jakim owocem chciałabyś być? Co mógłby powiedzieć ci Bóg, gdybyś teraz nagle przed nim stanęła? – zastanawiały się odpowiadające. – Liczy się przede wszystkim oryginalność odpowiedzi. Merytoryka i sposób przekazu też są ważne. Logiczne wypowiedzi punktowane będą podwójnie – dowcipkowali prowadzący. Studentki w rewanżu cięto ripostowały kabareciarzom. Jedne błyskotliwymi odpowiedziami zyskiwały aprobatę. Drugim dopingowały ich liche fankluby. Wszystkich cierpliwie wysłuchiwała komisja.

Potem przyszedł czas na niespodziankę. Jakże słodką. Dziewczynom zaserwowano ciastko z puszystym kremem. Musiały zmierzyć się z napoleonką, która nawet z daleka straszyła rozmiarami. Kłopotliwa degustacja. Trzeba było ją przeprowadzić w krótkim czasie, a przy tym elegancko – jak przystało na damę. Zawodniczki opracowały strategię i techniki konsumpcji. Wyzwanie godne samego Napoleona. Najciekawiej z problemem poradziła sobie studentka AWF. Pożerając ciastko, robiła damskie pompki. Męska widownia, upojona już sporą ilością złocistego płynu, głośno wiwatowała. A Faustyna Galon, studentka PAT, skwitowała: Bóg wam zapłać za taką konkurencję!

Po trzech zadaniach wyłoniono finalistki. Odpadły studentki z UR, UEK, AWF i Małopolskiej Wyższej Szkoły Zawodowej. Z dziewięciu studentek zostało pięć. Musiały wykazać się kreatywnością, samodzielnością i umiejętnością improwizacji. Jak przez długie 60 sekund mówić o warsztacie koronkarskim czy sprzedawaniu czołgu, jeśli nie ma się o tym zielonego pojęcia? Pomysłowość i poczucie humoru odegrały tutaj najważniejsze role.

– Wybory to okazja do świetnej zabawy. Podczas turnieju nie myślimy o tym, jakie mamy szanse i która wygra. Spędzamy ten czas dużo pożyteczniej. Po prostu dobrze się bawimy podczas występów – zgodnie przyznały dziewczyny. – W takim konkursie ciężko mówić o rywalizacji. Na zapleczu miałyśmy niezły ubaw, kiedy jeden z reporterów zapytał nas, czy “podstawiamy sobie nogi” – dodaje Ewa Zuba, studentka I roku elektroniki i telekomunikacji AGH.

Liczył się przede wszystkim udział w rozgrywkach.

Jury miało twardy orzech do zgryzienia. Jak zapewniał prof. Andrzej Mania, prorektor UJ ds. dydaktyki, przewodniczący komisji, wszystkie kandydatki należałoby wyróżnić. Po burzliwych obradach przyznano nagrodę tej jedynej. Tytuł Najmilszej Studentki Krakowa 2009 zdobyła Ewa Zuba z AGH. – Werdykt kompletnie mnie zaskoczył. Jednak jestem zadowolona, bo przecież wygrałam. Na co dzień kieruję się złotą zasadą, że życie jest śmiechu warte i dlatego takie cenne. Dziś także ta maksyma mi pomogła – podsumowuje Ewa Zuba. Zaszczytne drugie miejsce i miano Najsympatyczniejszej portalu Sympatia.pl przypadły Paulinie Kopińskiej z UJ. – Za wielki sukces uznaję zwycięstwo w głosowaniu internautów na najsympatyczniejszą studentkę. Jestem wdzięczna tym, którzy oddali na mnie głosy – radośnie przyznaje Paulina Kopińska, studentka ekonomii na UJ.

Agnieszka Niedojad

Dodaj komentarz