Nowa jednostka naukowa Uniwersytetu
Rozmowa z dr Marcinem Rzepką, kierownikiem Pracowni Studiów Kurdyjskich.
Skąd pomysł na stworzenie tak wyspecjalizowanej jednostki jak Pracownia Studiów Kurdyjskich?
– Wszystko wzięło się z zainteresowania studentów Bliskim Wschodem, a zwłaszcza Kurdystanem, który jest podzielony obecnie między Iran, Irak i Turcję. Początki powstania Pracowni sięgają 2003 roku, gdy kilka uczelni z irackiego Kurdystanu podpisało umowę z UJ o współpracy. Pracownię przypisano do Instytutu Filologii Orientalnej, ale mamy nadzieję, że z czasem stanie się ona osobną katedrą. Mamy zaangażowanych studentów i młodych, zdolnych badaczy. Np. Asia Bocheńska, dobra dusza całego przedsięwzięcia i jedyna w Polsce specjalistka od literatury kurdyjskiej.
Czym będzie zajmować się Pracownia?
– Skupiamy się na tym, by nauczyć studentów obu dialektów języka kurdyjskiego. Są to: kurmandżi, którego używa się w Syrii i Turcji, oraz sorani, jakim posługują się Kurdowie iraccy. Wbrew pozorom jest to język bardzo praktyczny. Coraz więcej Kurdów odwiedza też Polskę. Obecnie żyje ich w naszym kraju około stu, z czego w Krakowie ok. 15. Zatem potrzeba ludzi, którzy potrafią się z nimi porozumieć. Język kurdyjski różni się zasadniczo od arabskiego. To tak, jakby Polak próbował się dogadać z Baskiem.
Poszukuje się również tłumaczy do pracy przy kontraktach w Iraku. Dla wszystkich chętnych nasi lektorzy prowadzą bezpłatny kurs języka kurdyjskiego w Kurdyjskim Centrum Informacji i Dokumentacji w Krakowie. Zresztą ściśle współpracujemy z Centrum.
Na czym polega wasza współpraca?
– Razem organizujemy co miesiąc Spotkania z Kulturą Kurdyjską. Zwykle przybierają one formę wykładów i dyskusji. Poza tym gromadzimy w Centrum publikacje naukowe i artystyczne na temat Kurdów, jakie zdołamy pozyskać, również z zagranicy. Współpraca z Centrum daje nam szersze możliwości, choćby do prezentowania Polakom polskich mniejszości narodowych, np. Tatarów.
Czy w Polsce działają podobne Pracownie?
– W Poznaniu jest Pracownia Kurdologiczna. My pozostajemy w kontakcie z ośrodkami studiów kurdyjskich w Wiedniu, Paryżu i Szwecji. Nie używamy w Krakowie określenia “kurdologia”, gdyż dla nas brzmi ono dziwnie.
Jakie są najbliższe plany?
– Chcemy uruchomić własną stronę internetową oraz ogłosić ogólnopolski konkurs na esej o Kurdystanie. Czekają już nagrody przywiezione z Iraku. Z pewnością badaczy w Pracowni czeka niebawem przygotowanie ekspertyz na temat kultury kurdyjskiej, zamawianych właściwe z całego świata.
Rozmawiał Mariusz Kusion
To wspaniałe, że z roku na rok rośnie zainteresowanie kulturą kurdyjską. Mój dziadek jest kurdem, jeszcze kilka lat temu, kiedy z dumą mówiłam, że tak samo jak polką, jestem kurdyjkom, ludzie nie wiedzieli o czym ja mówię. Teraz to się zmieniło diametralnie, to bardzo miłe
.
Serce mi się ściska z żalu, że nie moge byc teraz w Krakowie i chodzic na ten kurs. Jestem zmuszona przebywac w anglii i czeka mnie tu jeszcze co najmniej rok pobytu. I chociaż Kurdów zyje tu, nie zaledwie stu, jak w Polsce, ale tysiace – o nauce (kursie) jeszyka sorani mozna zapomniec. Zyje co prawda w Srodowisku Kurdów (tylko Kurdów), ale moi wspaniali kurdyjscy bracia na widok gramatyki kurdyjskiej uciekaja w poplochu. radze sobie jak moge, ale nie jest łatwo. tym bardziej zal mi, kiedy czytam, ze taki kurs jest latwo dostepny w krakowie (w polsce mieszkam w tarnowie, wiec przyslowiowy – rzut beretem). Pozostaje mi tylko miec nadzieje, ze jak juz przyjade do polski, to takie kursy beda w dalszym ciagu dostepne.
ze swojej strony dziekuje, ze je prowadzicie.
pozdrwaiam
Ciesze sie ze moge poczytac na temat kurdow.Bardzo bym chciala wymienic sie wiadomosciami gdyz niestety ja nie moge pojsc na taki kurs poniewaz mieszkam w anglii. Pozdrawiam wszystkich ktorzy szanuja kurdow;))))